Syn marnotrawny Allana Spiersa (2015) powstał z pobudek światopoglądowych – reżyser nie ukrywał w wywiadach, że pragnął nakręcić dramat na nowo interpretujący powszechnie znaną przypowieść biblijną. Jego celem było także zaznajomienie z tą historią młodego pokolenia odbiorców, do którego najlepiej przemawia – jak wiadomo – język technologii cyfrowej. Spiers przeniósł zatem narrację rodem z Nowego Testamentu do dzisiejszej Ameryki, dbając o zachowanie aktualnego kolorytu. Czy taki mariaż tradycji z nowoczesnością okazał się pomysłem udanym?

tablet photo

Biblia opowiedziana na nowo

Przypowieści o synu marnotrawnym nikomu przedstawiać nie trzeba: dzieje zbuntowanego młodzieńca, który porzuca rodzinny dom, aby po jakimś czasie wrócić do niego bez grosza przy duszy, zna każde dziecko wychowane w kręgu kultury chrześcijańskiej. Oczywiście, na przestrzeni wieków motyw ten podejmowała niezliczona liczba artystów, wyłuskujących z niego elementy ciekawe dla ich własnej epoki. Współczesne kino również lubi od czasu do czasu wracać do opowieści o synu marnotrawnym, czego świadectwem pozostaje właśnie obraz Spiersa.

W produkcji tej mamy okazję śledzić historię Seana Matthewsa, dość typowego amerykańskiego nastolatka, cierpiącego z powodu apodyktyczności własnego ojca pastora. Chłopak postanawia, że tuż po egzaminach kończących szkołę średnią przeniesie się do większego miasta, aby podjąć studia na tamtejszym uniwersytecie. Rodzice nie są z tej decyzji tak do końca zadowoleni (woleliby oczywiście zatrzymać latorośl przy sobie), jednak bez sprzeciwu opłacają czesne za naukę. Amerykański Syn marnotrawny może zatem bez przeszkód wyruszyć na poszukiwanie przygód.

Większość studenckiego czasu Sean spędza wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Brianem (Creagen Dow). Chłopcy poznają uroki nadużywania alkoholu, eksperymentów ze środkami dopingującymi, a także imprez połączonych z podrywaniem coraz to nowych dziewczyn. Jedna z nich, urocza i niewinna Ali (Rachael Lee) wpada naszemu synowi marnotrawnemu w oko, co skutkuje zalążkiem planów matrymonialnych. Ponieważ wybranka Seana okazuje się osobą głęboko religijną, chłopak za jej pośrednictwem powraca do dziecięcej wiary. To zaś sprowadza go z powrotem na łono dawno niewidzianej rodziny.

Pastor Matthews zachowuje się niczym prawdziwy miłosierny ojciec: na widok swojego marnotrawnego syna promienieje radością i podkreśla, jak mocno za nim tęsknił. Więź międzypokoleniowa zostaje więc niezwykle prędko odbudowana.

Prosta historia o nastolatkach

Niektórzy krytycy zarzucali Synowi marnotrawnemu zbyt nachalne moralizatorstwo, połączone ze spłyceniem realiów życia dzisiejszej młodzieży. Z drugiej strony, twórcy nie unikali również tematów trudnych, jak uzależnienie od używek (alkohol, narkotyki, dopalacze) albo presja grupy rówieśniczej.

Produkcja Allana Spiersa stanowi idealne dopełnienie niedzielnego spotkania w rodzinnym gronie – na przykład w trakcie obiadu. Oglądając Syna marnotrawnego wspólnie ze swoimi dorastającymi pociechami, rodzice mogą dyskretnie wpoić im przekonanie, że na miłości najbliższych krewnych zawsze warto polegać.